• Trudne decyzje...

    Kiedy zaczyna się coś robić, a owe "coś" zaczyna wzbudzać zainteresowanie, trzeba się liczyć - z poklepywaniem po plecach, kopniakami w dupsko, prezentami i wiadrami ohoczo wylewanego na łeb szamba. Powoli się przyzwyczajam i przestałam już używać balsamu, co by skóra mi stwardniała do końca i była bardziej odporna na działanie niesprzyjących warunków. Są jednak rzeczy, które sprawiają mi nadal i długo będą duży problem - podejmowanie trudnych decyzji i pożegnania. To pożegnanie, to konsekwencja podjęcia jednej z nich. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Radomska w TV!

    Dzielę się z Wami, Drodzy Państwo, informacją, że jakiś uroczy i niezrównoważony człowiek uznał mnie za blogerkę nie tylko charakterystyczną, ale i poczytną i sławną. Ilość absurdów i oczekiwania wobec mojej Radomskiej osoby sprawiają, że miałabym ochotę go przytulić. Jadę do Warszawy, zasiąść obok Anny Muchy i Zbigniewa Hołdysa pogadać o blogowaniu. Przeszło mi przez moment przez myśl, że może rzeczywiście ktoś ważny z telewizji lubi mnie czytać, ale bardziej przemawia do mnie pomysł, że jest im potrzebna jakaś jasna, dorodna plama, absorbująca blask Ani i Zbyszka, co by się widzom te dwie gwiazdy nie zlewały w telewizorach. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Ślub byłego

    Każda z nas, Drogie Panie, ma w swoim zyciorysie taki, krócej bądź dłużej trwający epizod pt. "Miłość na zawsze". Najczęściej sytuacja taka spotyka nas, kiedy jesteśmy młode i głupie i wyrastamy z tego jak z trądziku, a po latach możemy już tylko śmiać się ze starych zdjęć na których tulimy swoje Misie i szczerzymy zęby wklejone w pryszczatą twarz. Czas mija, każdy z naszych byłych pomalutku układa sobie życie, a nam nie pozostaje nic innego , jak skupić się na własnym i w wolnych chwilach życzyć młodemu kobiety garbatej,grubej i brzydkiej, bo prawdopodobnie tylko na tle takiej właśnie damy same wypadłybyśmy trochę korzystniej niż zwykle. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Prawdziwe, polskie wakacje...

    Każdy prawdziwy Polak co roku musi zabrac swoją prawdziwą rodzinę, którą oczywiście kocha, choć nie umie polubić ani uszanować, nad Bałtyk. Rodzinny urlop nie spedzoy nad morzem w ogóle się nie liczy. Ostatecznie, akceptowalną alternatywą wakacyjną, są wakacje spędzone na pieleniu marchewki i grillowaniu kiełbasy na Spółdzielczych Ogródkach Działkowych. Jak jednak powszechnie wiadomo, ich przyszłość sto pod znakiem zapytania, A Bałtyk był, jest i będzie. Zimny, brudny i brzydki. Głupi populiści twierdzą, że wakacje spędzone w górach są lepsze, ale tam nie ma piwa w plastikowych kubkach i człowiek się poci tylko wtedy, kiedy coś robi, a robienie czegokolwiek na urlopie jest sprzeczne z jego podstawowymi założeniami i absurdalne. Rodzina powinna spędzić wakacje nad morzem i kropka. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Gęby zostały już przyprawione...

    Tak sobie myślę, że kiedyś chciałabym żyć z pisania. Moje rówieśniczki marzą o białych sukienkach i dzieciach, a dla mnie każdy wieczór spędzony nad laptopem i dokumentem Word jest jak poród, a każdy tekst jak własne dziecko, które w pewien sposób kocham, nawet jeśli jest niedoskonałe, brzydkie i przynosi mi wstyd. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Tajemnicza opuchlizna...

    Od kilku lat borykam się z dosyć bolesnym problemem, który dostarczył jej w przeciągu ostatnich dni tylu wrażeń i radości, że nie może odmówić sobie ponownego wykorzystania swoich perypetii do rozbawienia gawiedzi. Jak na spotkaniu AA, zaciskając nerwowo pięści, drżącą czcionką, pragnę się przyznać, iż mam na imię Radomska i od 4 lat mam opuchniętą twarz. Z pewnością, Czytelniku, zadrżałeś, ale nie martw się, ten tekst nie będzie obrzydliwym opisem chirurgicznej ekstrakcji ósemki. To już było i nie rozbawiło mnie wcale, a przecież do tego dążę. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Moda na zaje*****ść

    Czasopisma dla pań i domorośli coucherzy usilnie próbują mnie przekonać, że kluczem do sukcesu jest wysoka samoocena i pewność siebie. Niepewnym siebie szarym myszkom grozi ponoć nieuchronnie, że będą rozstawiani po kątach i popychani w dzikim, pewnym siebie i asertywnym tłumie. Im więcej jednak jednostek, kreujących się tudzież ukształtowanych, na modłę naszych czasów spotykam, tym większej pewności nabieram, że i owszem, absolutnie nigdy ich nie popchnę, ale któregoś, pięknego dnia, najzwyczajniej po prostu kopnę w dupę. CZYTAJ WIĘCEJ
  • [DZIEŃ DZIECKA] Życzę Ci, Córuś, żebyś była brzydka i zakompleksiona!

    Bombardowana widokiem blond księżniczek w kokardkach i loczkach, które ze swoją dojrzałą, kilkuletnią finezją kokietują przechodnia słodkim jak lukier uśmiechem i chodem małej modelki w miniaturowych pantofelkach, zasypana buziami uroczych bobasów szczerzących się do mnie anielsko z okładek pism i telewizyjnych reklam, znużona obserwacjami kilkunastoletnich lolitek oraz tych wyzwolonych pań, dla których szczytem wolności jest wolność do aborcji, postanawiam Ci córuś, złożyć najszczersze życzenia, choć wiem, że do Twoich urodzin jeszcze daleko. Mamusia z całego serca życzy Ci, abyś była co najwyżej przeciętnie ładna i zakompleksiona. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dlaczego powinieneś paść na kolana przed własną Matką?

    To wpis angażujący Twoją wyobraźnię. Zaczynamy… Dzień jest z pozoru zwyczajny – wstajesz rano i jest ci po prostu cholernie niedobrze. Dochodzisz do wniosku, że to kac po dobrej imprezie, której po prostu nie pamiętasz. Kac trwający tydzień bierzesz za jelitówkę. Niestety, po dwóch miesiącach lekarz stawia Ci mrożącą krew w żyłach diagnozę, że to, co powoduje taki dyskomfort i podejrzane objawy, to bardzo powszechny i podstępny pasożyt, który wije sobie gniazdko w Twoim ciele( albo, przy odrobinie szczęścia, efekt ocieplania Twojego bloku azbestem). CZYTAJ WIĘCEJ
  • Przygody Radomskiej- czyli co tam Panie u dietetyka?

    Wróćmy na moment do tematu dbałości o ciało, czyli sytuacji, kiedy opona na brzuchu spokojnie mogłaby zastąpić koło zapasowe samochodu terenowego, wylewność nadal nie jest tylko zacną cechą charakteru, ale i biustu, którego stary stanik nie jest już w stanie ujarzmić. CZYTAJ WIĘCEJ